By lukaszolejnik on Skatehive
Internowany w komunistycznym kraju poruszam się również nocami, korzyścią z tego jest możliwość uczestnictwa w nocnym życiu. Mamy tu coś dla każdego - np tradycyjne lampiony Hoi An w wąskich i klimatycznych uliczkach albo neony i drony jak w Miami czy Las Vegas. Każde z tych miejsc w nocy kompletnie się zmienia, kolorowe światła odbijają się w wodzie. Jest bardzo przyjemnie. Nie trzeba nic robić, choć można. Czas internowania dobiega końca i był do tego stopnia intensywny, że nie mam jak zebrać myśli... Zwłaszcza, że to nie koniec podróży.