By ptaku on Skatehive
🇵🇱 Tydzień startowy zawsze ma w sobie coś specyficznego. Niby trenujesz mniej, niby wszystko powinno być łatwiejsze… a jednak pojawia się uczucie lekkiego „zamulenia”. Wczoraj wyszedłem na ostatni trening przed niedzielnym biegiem dookoła jeziora – spokojne easy + przebieżki w ramach taperu. Bez ciśnienia, bez ambicji na tempo. Tylko czucie ciała i rytmu. 🇬🇧 Race week always feels a bit different. You train less, everything should feel easier… yet there’s this strange sense of heaviness. Yesterday I went out for my final session before Sunday’s lake loop run – an easy run with strides as part of tapering. No pressure, no pace goals. Just feeling the body and rhythm. 🇵🇱 6,13 km w tempie 6:32/km, średnie tętno 122 bpm – typowe spokojne bieganie regeneracyjne. Trasa lekko pofałdowana, więc naturalnie tempo się zmieniało między podbiegami i zbiegami. Na podbiegach pełna kontrola – zero szarpania, trzymanie niskiego tętna. Na zbiegach czułem, że jest zapas – mogłem przyspieszyć bez po