By ptaku on Skatehive
🇵🇱 Ten bieg od początku miał być "spokojny". Bez udowadniania czegokolwiek, bez gonienia wyniku na siłę. Chciałem po prostu pobiec tak, żeby mieć nad tym kontrolę. I chyba pierwszy raz od dawna faktycznie tak było. Bez chaosu, bez szarpania – wszystko "zagrało od a do zet". 🇬🇧 This run was supposed to be calm from the start. No proving anything, no chasing a result at all costs. I just wanted to run in control. And for the first time in a while, it really felt like that. No chaos, no forcing – everything under control. 🇵🇱 Te przygotowania były inne niż wcześniej. Nie było szarpania formy na szybko, tylko spokojna robota: próg, VO₂, dokładanie cegiełka po cegiełce. Bez fajerwerków, ale konsekwentnie. Do tego dochodzi temat redukcji. Forma rośnie, ale masa schodzi – więc trzeba to ogarniać z głową. Przed startem dorzuciłem ładowanie węglami. Nie jakieś klasyczne „ładowanie pod maraton”, tylko świadome podbicie glikogenu, żeby organizm miał z czego pracować. Bo tu nie chodziło o wag